Złodziejski honor 1: Która godzina. 1934 rok.

Jak wieść gminna niesie, dawniej złodziejski honor nie pozwalał okradać niewidomych i dopiero w naszych czasach się to zmieniło, ale poniższa notatka prasowa obala ten mit.

A inna osobliwość tego tekstu i starej prasy w ogóle, to publikowanie otwartym tekstem pełnych personaliów i miejsc zamieszkania zarówno napastnika jak i jego ofiary.

Czytaj dalej Złodziejski honor 1: Która godzina. 1934 rok.

SCR – czytnik ekranu dla DOS z 1995 roku, dziś w przeglądarce www

Po uruchomieniu w przeglądarce starych, mówiących szachów, zatęskniłem do programu czytającego ekran, który kiedyś towarzyszył mi na co dzień. Podstawowy problem, że SCR pracował przy pomocy zewnętrznego syntezatora sprzętowego… Czy uda się go zastąpić? Eksperyment się powiódł, ale zrobiła się z tego programistyczna podróż w czasie do ostatniej dekady ubiegłego wieku, przez takie zagadnienia jak Assembler, Turbo Pascal, przerwanie zegarowe, programy rezydentne, port szeregowy i równoległy… Sympatycznie było podróżować i to opisać – szczegóły poniżej, a szybki start dla niecierpliwych umieszczam na końcu wpisu.

Czytaj dalej SCR – czytnik ekranu dla DOS z 1995 roku, dziś w przeglądarce www

Mówiące szachy dla DOS z 1994 roku, dziś w przeglądarce www

Oprogramowanie, o którym mowa, zostało wydane w 1994 roku przez firmę Altix na bazie rozbudowanego o czytnik Readboard programu szachowego Turbo chess – opublikowanego przez firmę Borland wraz z kodem źródłowym i podręcznikiem programowania gier w ramach pakietu Turbo GameWorks 1985.

W czasach mojej szkoły średniej dostarczyło mi ono sporo pasjonującej rozrywki intelektualnej, więc wspominam z sentymentem.

Znaleziona w sieci informacja o uruchamianiu w przeglądarce WWW starych gier typu Doom działających pod MS-DOS, systemu operacyjnego Linux, a nawet Windowsa 98, zainspirowała do pytania, czy da się w ten sposób ożywić historyczne oprogramowanie dla niewidomych?

Krótko mówiąc: udało się, więc zapraszam…

Czytaj dalej Mówiące szachy dla DOS z 1994 roku, dziś w przeglądarce www

Emisje z audiodeskrypcją

Słyszy się od wielu lat, że jakieś programy u jakichś nadawców telewizyjnych są zaopatrzone w audiodeskrypcję, ale brak informacji, kiedy i gdzie konkretnie jaki program z tą audiodeskrypcją będzie emitowany.

Tak było do 23 lipca 2018, kiedy to „KRRiT uruchomiła aplikację z informacjami o audycjach z udogodnieniami” o czym się przypadkiem dowiedziałem właśnie dzisiaj. Spędziłem jakiś kwadrans na stronie tej aplikacji, ale konieczność żmudnego przeklikiwania się przez listę emisji po kilka kanałów i różne inne niedogodności przekonały mnie, że na pewno dałoby się to zrobić lepiej.

Czytaj dalej Emisje z audiodeskrypcją

Aktualizacja: Osada ociemniałych żołnierzy, czyli żona z przydziału. 1939 rok.

Ten śmiały eksperyment z pewnością zasługuje na uwagę tym bardziej, że się udał nadspodziewanie. Jeśli wierzyć Wikipedii, to w roku 2006 ludność Veternik liczyła 22 tys. osób.

Czytaj dalej Aktualizacja: Osada ociemniałych żołnierzy, czyli żona z przydziału. 1939 rok.

SZOK: jak Altix i Szansa przetarg obstawiały

W kolejnym wpisie z cyklu SZOK (tym razem skrót od Sprytna Zagrywka O Kasiorę), zapraszam do lektury interesującego dokumentu znalezionego w sieci, ostatecznie obalającego rozpowszechniany przez niektórych mit, że firma Altix i fundacja „Szansa dla Niewidomych”, to dwa niezależne podmioty.

Książnica Podlaska w Białymstoku zorganizowała przetarg, identyczne treściowo oferty (różniące się ceną) złożył Altix i fundacja Szansa, jako niezależni wykonawcy.

Niezgodna z prawem zmowa przetargowa i złożenie nieprawdziwego oświadczenia o nieprzynależności do grupy kapitałowej (jak twierdzi zamawiający), a może istnieje dużo prostsze wyjaśnienie?

Ciekawych pytań w poniższym wpisie pojawia się więcej – zapraszam do poczytania.

Czytaj dalej SZOK: jak Altix i Szansa przetarg obstawiały

Aktualizacja 2: Moja krótka kariera na Fejsie

To pewnie czysty przypadek, że chwilę po umieszczeniu na Facebooku linka do wpisu o braku postępów w temacie Virtualnej Warszawy, który przesłałem również do dwóch grup, do jakich jestem zapisany, portal przysłał wygenerowaną automatycznie wiadomość, że mój wpis został uznany za spam. Po kliknięciu linka „To nie jest spam”, równie błyskawicznie portal zmienił zdanie i się ze mną zgodził. Sprawa była rozwiązana, ale już następnego dnia otrzymałem enigmatyczną informację, że wykryto podejrzaną aktywność na moim koncie i dla potwierdzenia tożsamości, Facebook wymaga przesłania zdjęcia twarzy, które zostanie usunięte z serwerów po sprawdzeniu. Fotkę przesłałem wczoraj, pojawił się komunikat, że portal skontaktuje się ze mną po jej weryfikacji, a ze względów bezpieczeństwa nastąpi teraz wylogowanie. Stan ten trwa już ponad 24 godziny i kto wie – może już tak zostanie. Próba zalogowania się, generuje takie samo powiadomienie o konieczności wylogowania.

Czytaj dalej Aktualizacja 2: Moja krótka kariera na Fejsie