SZOK: jak Altix i Szansa przetarg obstawiały

W kolejnym wpisie z cyklu SZOK (tym razem skrót od Sprytna Zagrywka O Kasiorę), zapraszam do lektury interesującego dokumentu znalezionego w sieci, ostatecznie obalającego rozpowszechniany przez niektórych mit, że firma Altix i fundacja „Szansa dla Niewidomych”, to dwa niezależne podmioty.

Książnica Podlaska w Białymstoku zorganizowała przetarg, identyczne treściowo oferty (różniące się ceną) złożył Altix i fundacja Szansa, jako niezależni wykonawcy.

Niezgodna z prawem zmowa przetargowa i złożenie nieprawdziwego oświadczenia o nieprzynależności do grupy kapitałowej (jak twierdzi zamawiający), a może istnieje dużo prostsze wyjaśnienie?

Ciekawych pytań w poniższym wpisie pojawia się więcej – zapraszam do poczytania.

Czytaj dalej SZOK: jak Altix i Szansa przetarg obstawiały

Aktualizacja 2: Moja krótka kariera na Fejsie

To pewnie czysty przypadek, że chwilę po umieszczeniu na Facebooku linka do wpisu o braku postępów w temacie Virtualnej Warszawy, który przesłałem również do dwóch grup, do jakich jestem zapisany, portal przysłał wygenerowaną automatycznie wiadomość, że mój wpis został uznany za spam. Po kliknięciu linka „To nie jest spam”, równie błyskawicznie portal zmienił zdanie i się ze mną zgodził. Sprawa była rozwiązana, ale już następnego dnia otrzymałem enigmatyczną informację, że wykryto podejrzaną aktywność na moim koncie i dla potwierdzenia tożsamości, Facebook wymaga przesłania zdjęcia twarzy, które zostanie usunięte z serwerów po sprawdzeniu. Fotkę przesłałem wczoraj, pojawił się komunikat, że portal skontaktuje się ze mną po jej weryfikacji, a ze względów bezpieczeństwa nastąpi teraz wylogowanie. Stan ten trwa już ponad 24 godziny i kto wie – może już tak zostanie. Próba zalogowania się, generuje takie samo powiadomienie o konieczności wylogowania.

Czytaj dalej Aktualizacja 2: Moja krótka kariera na Fejsie

Virtualna Warszawa – nadal kulawa

Ciekawy reportaż z 2015 roku, pokazujący pierwszą wersję apki, która miała pomagać niewidomym, entuzjastycznie przepychanej kolanem przez urzędników, mimo oczywistego faktu, że nie działa.

Śpieszę uspokoić optymistów – kolejna wersja, testowana końcem stycznia 2018 w siedzibie PZN, a wcześniej od sierpnia przez Altix, nie działa tak samo koncertowo, chociaż osoby znające wcześniejszą wersję z 2015 twierdzą, że ta współczesna, jest popsuta zupełnie inaczej.

No i teraz nie wiem, czy bardziej tu pasuje parafraza słów którejś pań polityk „Brawo wy”, czy innej „sorry, taki mamy klimat”.

A reportaż warto obejrzeć zadając sobie pytanie: ile oni wydali, żebyśmy nadal w miejscu stali, albo żeby posłuchać nerwowych tłumaczeń Pana dyrektora Tomka (skojarzenie z agentem Tomkiem żartobliwie przypadkowe), który gdyby nie był tak nerwowy, to może by się nadał na product managera w jakiejś korporacji, zamiast się męczyć w budżetówce…

Program „Uwaga” TVN, 20 lipca 2015 / 19:50

Stolica (nie)przyjazna dla niewidomych?

Damy radę… Radem! 1903 rok.

Włos się na głowie jeży podczas lektury poniższego tekstu, a przecież jego autorowi nie można odmówić szczerego entuzjazmu dla szerokich zastosowań opisywanych rozwiązań i świetlanej przyszłości czekającej dzięki nim ludzkość.

I taka luźna refleksja: czy za sto kilkanaście lat, ktoś z podobnymi odczuciami nie zaczyta się w jakichś nam współczesnych zachwytach nad nowinkami technicznymi? jeśli rzecz jasna do tego czasu przetrwa ktokolwiek, kto mógłby się zaczytywać…

Cofnijmy się jednak wiek wstecz i niech nas oczaruje dr Hertz…
Czytaj dalej Damy radę… Radem! 1903 rok.

Wyświetlacz wypukłej grafiki Blindtouch – pierwsze wrażenia

Ostatni rok, a nawet tylko półrocze, przyniosło kilka rewelacji związanych z niewidomymi: tablice tyflograficzne w Metrze, czyli bubel za milion zł; krok w projekcie Virtualna Warszawa, niestety krok w tył pod postacią kolejnej koncertowo niedziałającej aplikacji dla niewidomych na urządzenia mobilne (i szumne zapowiedzi wyposażenia nieszczęśników w tysiąc telefonów do używania tego dzieła, topniejące w końcu do liczby niecałych 500, na które załapali się chyba niekoniecznie najbardziej potrzebujący); jeszcze parę innych inicjatyw bardziej dysfunkcyjnych niż ich niepełnosprawni beneficjenci, a wreszcie – pierwszy na świecie aparat fotograficzny dla niewidomych Blindtouch…

Czytaj dalej Wyświetlacz wypukłej grafiki Blindtouch – pierwsze wrażenia

Elektroftalm Noiszewskiego. 1889 rok.

Niewątpliwie jedno z ciekawszych, albo nawet najciekawsze dotychczasowe znalezisko – oryginalny opis urządzenia z XIX wieku słowami samego wynalazcy.

No i żadne tam dziennikarskie wydumki – poważne czasopismo naukowe. Czytaj dalej Elektroftalm Noiszewskiego. 1889 rok.

Wieczne nieporozumienie. 1937 rok.

Jak głosi popularne powiedzenie w kilku różnych wariantach: syty głodnego, trzeźwy pijanego, (a jak twierdzą niektórzy – również widzący niewidomego) nigdy nie zrozumie, a poniżej krótki traktacik filozoficzny, który próbuje dotrzeć do istoty tego nieporozumienia z przytoczonego trzeciego wariantu.

Co ciekawe, tekst ukazał się na łamach „Kuriera Warszawskiego”, drukowanego w międzywojniu nakładem około 50 tysięcy egzemplarzy (wg Wikipedii), więc współcześnie może dziwić, że tak ambitny artykuł był kierowany do masowego odbiorcy.

Czytaj dalej Wieczne nieporozumienie. 1937 rok.