Elektroftalm Noiszewskiego. 1889 rok.

Niewątpliwie jedno z ciekawszych, albo nawet najciekawsze dotychczasowe znalezisko – oryginalny opis urządzenia z XIX wieku słowami samego wynalazcy.

No i żadne tam dziennikarskie wydumki – poważne czasopismo naukowe.
Czytaj dalej Elektroftalm Noiszewskiego. 1889 rok.

Miasto ślepców. 1936 rok.

Ciekawe, jaka jest geneza poniższego artykułu, bo internet przy próbie wyszukiwania miasta, o którym mowa, wskazuje tylko na eksplozję fajerwerków w 2016 roku. Niezależnie od stopnia wiarygodności – poniższy tekst klimatyczny. Zresztą mnóstwo rewelacyjnych treści można znaleźć w starej prasie, dobrze, że biblioteki skanują swoje zbiory… A temat niewidomych, opisywany w archiwalnych gazetach podobnie jak dzisiaj, choć zwykle lepiej stylistycznie.

Czytaj dalej Miasto ślepców. 1936 rok.

Bramin w Laskach. 1934 rok.

Tekst krótki, ale ma w sobie coś, że fajnie się go czyta i czasem warto do niego wrócić.

Zastanawiałem się, na ile jest to wpływ opisywanego klimatu międzywojennej Warszawy i zamieszkujących ją ludzi, albo tytułowego bramina, a w jakim stopniu – talent autora, którym okazał się być, zapomniany przez nam współczesnych, Stanisław Szpotański.

Czytaj dalej Bramin w Laskach. 1934 rok.

Widzieć mózgiem – pod prądem. 1903 rok.

Nawet redaktor „Kuriera kolejowego” nie dowierzał w opisywane rewelacje, ale, żeby nie było, że pomysł wynalazku miał swój początek w polskiej redakcji – pod tekstem jeszcze dwa linki do zagranicznych źródeł.

A w końcu dowodów, że urządzenie nie istniało, też jak na razie nie ma i być może nazwiska bohaterów artykułu gdzieś jeszcze wypłyną w poszukiwaniach.

Czytaj dalej Widzieć mózgiem – pod prądem. 1903 rok.

Heliotrop, Elektroftalm i DSN. 1982 rok.

Jak czas pokazał, heliotrop się nie sprawdził, ale prasę miał dobrą.

— O tyflotechnice, heliotropie, brzęczykach, automatycznych czujnikach, nawet o wymiarach i rodzaju białych lasek, decydują ludzie, którzy żadnego z tych narzędzi sami nie używają, bo nie są one im potrzebne. To niewidomi — dygnitarze. Służbowy samochód przewozi każdego z nich z domu do pracy i z powrotem, kierowca odprowadza pod rękę od drzwiczek auta do progu. Zarabiają dość wiele, aby być finansową podporą swoich rodzin, które rewanżują się im wszechstronną opieką. Wyrokując o tym, jakie pomoce techniczne mają być produkowane i w której spółdzielni, kierują się swoim widzimisię albo mają na względzie różne powiązania.

Czytaj dalej Heliotrop, Elektroftalm i DSN. 1982 rok.