Widzieć mózgiem – pod prądem. 1903 rok.

Nawet redaktor „Kuriera kolejowego” nie dowierzał w opisywane rewelacje, ale, żeby nie było, że pomysł wynalazku miał swój początek w polskiej redakcji – pod tekstem jeszcze dwa linki do zagranicznych źródeł.

A w końcu dowodów, że urządzenie nie istniało, też jak na razie nie ma i być może nazwiska bohaterów artykułu gdzieś jeszcze wypłyną w poszukiwaniach.

Czytaj dalej Widzieć mózgiem – pod prądem. 1903 rok.

Czy była złą matką?

Zdrowy rozsądek, czy nadopiekuńczość posunięta do granic absurdu?

Poniższy list, stanowiący fragment większego opracowania, na pewno skłania do refleksji, a może zachęci kogoś do sięgnięcia po całą publikację.

Wśród znajomych, kilkoro uznało, że jest on wytworem fikcyjnym autorów książki, ale inni twierdzą, że opowiedziana historia jest autentyczna i dokładnie wiedzą, kogo dotyczy.

Czytaj dalej Czy była złą matką?

Heliotrop, Elektroftalm i DSN. 1982 rok.

Jak czas pokazał, heliotrop się nie sprawdził, ale prasę miał dobrą.

— O tyflotechnice, heliotropie, brzęczykach, automatycznych czujnikach, nawet o wymiarach i rodzaju białych lasek, decydują ludzie, którzy żadnego z tych narzędzi sami nie używają, bo nie są one im potrzebne. To niewidomi — dygnitarze. Służbowy samochód przewozi każdego z nich z domu do pracy i z powrotem, kierowca odprowadza pod rękę od drzwiczek auta do progu. Zarabiają dość wiele, aby być finansową podporą swoich rodzin, które rewanżują się im wszechstronną opieką. Wyrokując o tym, jakie pomoce techniczne mają być produkowane i w której spółdzielni, kierują się swoim widzimisię albo mają na względzie różne powiązania.

Czytaj dalej Heliotrop, Elektroftalm i DSN. 1982 rok.