Aktualizacja: Osada ociemniałych żołnierzy, czyli żona z przydziału. 1939 rok.

Ten śmiały eksperyment z pewnością zasługuje na uwagę tym bardziej, że się udał nadspodziewanie. Jeśli wierzyć Wikipedii, to w roku 2006 ludność Veternik liczyła 22 tys. osób.

Czytaj dalej Aktualizacja: Osada ociemniałych żołnierzy, czyli żona z przydziału. 1939 rok.

Damy radę… Radem! 1903 rok.

Włos się na głowie jeży podczas lektury poniższego tekstu, a przecież jego autorowi nie można odmówić szczerego entuzjazmu dla szerokich zastosowań opisywanych rozwiązań i świetlanej przyszłości czekającej dzięki nim ludzkość.

I taka luźna refleksja: czy za sto kilkanaście lat, ktoś z podobnymi odczuciami nie zaczyta się w jakichś nam współczesnych zachwytach nad nowinkami technicznymi? jeśli rzecz jasna do tego czasu przetrwa ktokolwiek, kto mógłby się zaczytywać…

Cofnijmy się jednak wiek wstecz i niech nas oczaruje dr Hertz…
Czytaj dalej Damy radę… Radem! 1903 rok.

Elektroftalm Noiszewskiego. 1889 rok.

Niewątpliwie jedno z ciekawszych, albo nawet najciekawsze dotychczasowe znalezisko – oryginalny opis urządzenia z XIX wieku słowami samego wynalazcy.

No i żadne tam dziennikarskie wydumki – poważne czasopismo naukowe. Czytaj dalej Elektroftalm Noiszewskiego. 1889 rok.

Wieczne nieporozumienie. 1937 rok.

Jak głosi popularne powiedzenie w kilku różnych wariantach: syty głodnego, trzeźwy pijanego, (a jak twierdzą niektórzy – również widzący niewidomego) nigdy nie zrozumie, a poniżej krótki traktacik filozoficzny, który próbuje dotrzeć do istoty tego nieporozumienia z przytoczonego trzeciego wariantu.

Co ciekawe, tekst ukazał się na łamach „Kuriera Warszawskiego”, drukowanego w międzywojniu nakładem około 50 tysięcy egzemplarzy (wg Wikipedii), więc współcześnie może dziwić, że tak ambitny artykuł był kierowany do masowego odbiorcy.

Czytaj dalej Wieczne nieporozumienie. 1937 rok.

Bramin w Laskach. 1934 rok.

Tekst krótki, ale ma w sobie coś, że fajnie się go czyta i czasem warto do niego wrócić.

Zastanawiałem się, na ile jest to wpływ opisywanego klimatu międzywojennej Warszawy i zamieszkujących ją ludzi, albo tytułowego bramina, a w jakim stopniu – talent autora, którym okazał się być, zapomniany przez nam współczesnych, Stanisław Szpotański.

Czytaj dalej Bramin w Laskach. 1934 rok.

Szczególny i straszny gatunek człowieka nam podobnego… 1928 rok.

Kolejne ciekawe znalezisko z „Kuriera Warszawskiego”, czyli tekst kierowany do masowego odbiorcy – osobiście jednak, co wrażliwszym nie polecam.

Mocny początek, nietuzinkowe rozwinięcie i zaskakujące zakończenie w wykonaniu jeszcze jednej mało znanej autorki.

Swoją drogą, ciekawe jakie gromy krytyki posypałyby się na dziennikarza, który podobnie niepoprawny politycznie tekst napisałby współcześnie.

Czytaj dalej Szczególny i straszny gatunek człowieka nam podobnego… 1928 rok.